Zagrzeb, Zagrzeb... cudowny Zagrzeb. Wspaniały klimat, zwłaszcza w okresie adwentu. Po pięciu miesiącach spędzonych w Bośni czułam się jak Neandertalczyk wychodzący z jaskini. Tramwaj ostatni raz widziałam w Sarajewie. A Zagrzeb? A Zagrzeb żyje swoim życiem. Światła, śpieszący się i uśmiechnięci ludzie, grzane wino na każdym kroku.
![]() |
Podobno, jak to mawia Aleksandra, tam gdzie można dostać "burka" z owocami kończą się Bałkany. |
Nie jestem wielką fanką takich miejsc jak muzeum. Jednak to bardzo mnie urzekło- ,,Museum of broken relationships". Serdecznie polecam. Po wyjściu z niego czułam jakby ktoś własnie zerwał ze mną. Serio, polecam.
Kawiarnia ,,Aida" zdobyła moje serce.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz