niedziela, 17 stycznia 2016

Jajce, Bośnia i Hercegowina





        Jajce, Jajce.. Zamek, wodospad, jakieś muzeum i.. i tak naprawdę nic więcej tutaj nie ma. Jednak to miasto ma coś w sobie, że warto mu poświęci popołudnie. Tak, popołudnie, bo tyle wystarczy by zobaczyć całe miasto. Niestety w dniach w których tam byłam większość 'atrakcji turystyczne' było zamkniętych, na szczęście z samego rana zjawił się Pan, który językiem ciała zapytał czy chcemy wejść na zamek. Z czego bardzo się cieszę, mam jakąś życiową słabość do zamków. Taka przyjemność wynosi 2 marki, czyli około 4 zł. Warto wejść to 10 metrów wyżej, chociażby dla samych widoków. 





         W Bośni warto mieć samochód by zobaczyć ciekawe miejsca jak to niżej, oddalone od Jajec o 5 kilometrów. Mimo dobrze rozwiniętej linii autobusowej, niestety autobusy nie docierają wszędzie. Dla ambitnych i bez samochodu zostaje piesza wędrówka. Bardziej należę do grupy drugiej, a jedną nogą do pierwszej. Początkowo chciałam się porwać na tę trasę, ale Polacy to wspaniały naród. Nigdy nie zrozumiem tego fenomenu, gdziekolwiek pojadę spotkam przynajmniej jednego Polaka. Rozumiem Niemcy, Wielką Brytanię... nawet Chorwację, ostatnio wielu studentów lubi jeździć tam na erasmusa. Ale Bośnia? Nie przestaną mnie zaskakiwać! Tak było i tym razem. Bardzo mili ludzie zaproponowali, że nas podrzucą i zabiorą do Banja Luki, za co bardzo dziękuję. 
Czasem myślę, że mam więcej szczęścia niż rozumu. 





         Stare miasto, pochodzące z XIV wieku. Niestety bardzo zniszczone po wojnie. Większość budynków tylko stoi i straszy. Ma potencjał, cały jego urok kryję się w krajobrazie oraz w uliczkach pnących się pod górę. Ciągle się zastanawiam jak ludzie wjeżdżają tam samochodami. Idealne miejsce dla osób, które chcą mieć cisze, spokój i nie oglądać inny ludzi przez jakiś czas.











To jedyne zdjęcie jakie udało mi się zrobić nad wodospadem i tak ledwo przeżyłam tę wyprawę. Złota rada, nie chodzi się nad wodospad w nocy, zwłaszcza zimą. 






1 komentarz:

  1. Ja tam chce. Nie wiem czemu, ale troche mi się kojarzy z Gruzją

    OdpowiedzUsuń